Nieformalny garnitur w kratę

Nieformalny garnitur na trzy sposoby – vol. 1

Stwierdzenie nieformalny garnitur dla wielu osób zawiera w sobie wewnętrzną sprzeczność. Pierwsze skojarzenie to zapięta pod szyję koszula, krawat i sztywna, granatowa zbroja. A w lecie dodatkowo jeszcze udręka wynikająca z gotowania się w tym rynsztunku. Tak być jednak nie musi. Lekki, nieformalny garnitur to sposób zarówno na zachowanie dużej dawki luzu (ale jednak w garniturze) i poradzenia sobie z wysokimi, letnimi temperaturami (choć w tym roku ocieplenie kazało na siebie trochę czekać).

Nieformalny garnitur

Nieformalny garnitur w kratę

Jakiś czas temu upolowałem lekki, letni, dwuczęściowy garnitur Van Gils w jasnoszarą kratę. Jak to produkt z wieszaka (RTW) wymagał drobnych krawieckich przeróbek. W moim przypadku lekkiego zwężenia i standardowego skrócenia rękawów. Nogawki spodni były standardowo niewykończone, z dość dużym zapasem długości co pozwoliło wygospodarować kilka centymetrów na mankiety. Nieformalność tego garnituru podkreślają też łaty na łokciach marynarki. Nie jestem entuzjastą takiego rozwiązania i ciągle się waham, czy ich nie odpruć. Na razie zostawiam jak są, ale nożyczki zawsze mam pod ręką 😉

Nieformalny garnitur w kratę

Inną cechą obniżającą formalność są kolorowe guziki rękawów. Nie są to pstrokate wymysły projektantów celujących w jarmarczne gusta. Kolory są bardzo stonowane i nie rzucają się w oczy za to dobrze współgrają z tkaniną marynarki. Myślę, że większość osób tego detalu nawet nie zauważy, o ile nie będzie o nim uprzedzona i sama nie zacznie na to zwracać uwagi.

Nieformalny garnitur w kratę

Marynarka i spodnie uszyte są z tkaniny będącej mieszanką wełny i bawełny (55/45) o niskiej gramaturze z wiskozową podszewką. Miałem początkowo lekkie obawy, czy aby nie będzie to mimo wszystko zbyt ciepłym ubiorem, ale ostatecznie moje obawy rozwiały się w dniu sesji do niniejszego wpisu. Temperatura sięgnęła 27 C, razem z Kangurem przewędrowałem kilka kilometrów w centrum Wrocławia i mogę powiedzieć, że nie przegrzewam się w nim. Choć jeśli słupki rtęci w termometrach przekroczą 30 stopni, to zapewne będę szukać innych rozwiązań odzieżowych.

Pierwsza odsłona

Na pierwszy ogień poszedł cały zestaw. Wychodząc z domu byłem nawet zaopatrzony w krawat, ale ciepła, wiosenna pogoda sprawiła, że po drodze pozbyłem się tej ozdoby decydując się na bardziej luźny styl. Nieformalny garnitur taki zabieg zniesie bez problemu, ten bardziej oficjalny już nie.

Nieformalny garnitur w kratę

Całość charakteryzuje raczej niski kontrast, wręcz monochromatyzm. Jest to celowy zabieg i według mnie nadaje całości wizualnej lekkości. Jest on jednak łatwy do przełamania, choćby na przykład granatowym krawatem, koszulą o trochę intensywniejszym kolorze lub wyraźniejszym akcentem w postaci barwnej, wzorzystej poszetki. Albo, inspirując się stylizacjami pana Jana Adamskiego, muchą albo kwiatem w butonierce.

Nieformalny garnitur w kratę

 

Do takiego lekkiego garnituru (i ciepłej pogody) można założyć mokasyny. Tu wybrałem jednak bardziej klasyczne obuwie, głównie z tego powodu, że resztę dnia spędziłem w pracy, gdzie po prostu jest jeszcze za zimno na takie buty (przynajmniej dla mnie). Ale jak już stare ściany się nagrzeją, to z pewnością sobie nie odmówię ich wygody.

Nieformalny garnitur w kratę

A w niedalekiej przyszłości dwie kolejne odsłony z tymże garniturem w tle.

garnitur Van Gils, Koszula Lambert, poszetka Poszetka.com, buty Florisheim Imperial.

Zobacz też Z garniturem wśród szkieletów, Nieformalny garnitur vol. 2

 

  • zuzmak

    A pies? Jakiej produkcji??? Bo chyba nie seryjnej?

  • Po pierwsze warto zaznaczyć, że żaden garnitur nie będzie się dobrze nosił, jeżeli nie będzie odpowiednie dopasowany do ciała człowieka, a więc wymaga to albo odpowiedniego doboru w sklepie lub wizyty u krawca. Warto rozważyć każdą z tych opcji, choć ja bardziej preferuje tą drugą, gdyż taki garnitur jest robiony na zamówienie taki jaki chcemy.