męska biżuteria

Męska biżuteria

Biżuteria kojarzona jest przede wszystkim z płcią piękną. Mężczyźnie nie wypada się zbytnio stroić i przyozdabiać. Nie zawsze jednak tak bywało. W pewnych okresach mężczyźnie wypadało wręcz obwiesić się błyskotkami, choćby dla podkreślenia swego statusu. Dzisiaj epatowanie biżuterią przez facetów jest zepchnięte na margines i bardziej kojarzy się ze scenicznym wizerunkiem niektórych raperów lub pamiętnego Mr T. Mimo to, w dalszym ciągu męska biżuteria funkcjonuje w ramach klasyki jak i bardziej casualowych dodatków. I temu segmentowi poświęcę niniejszy wpis. Wbrew pozorom męska biżuteria to temat dość obszerny. Tyle, że choć wybór dodatków mamy naprawdę spory, to stosować go powinniśmy ze znacznie większym umiarem niż przedstawicielki płci pięknej.

Męska biżuteria

Jest kilka dodatków, które z powodzeniem mieszczą się w nurcie klasycznej męskiej elegancji. Ba! Są wręcz wskazane. Są to spinki do mankietów, szpilki do krawatów, zegarki, pierścienie rodowe czy na przykład sygnety. Szereg innych, jak na przykład modne ostatnio bransoletki, znakomicie wpasowuje się w styl casual.

Zegarek to temat na osobny i to raczej obszerny wpis. Dość jednak powiedzieć, iż jest to taki element męskiej biżuterii, który pasuje do prawie wszystkich stopni formalności ubioru. W zasadzie, z naręcznego zegarka rezygnuje się tylko przy okazji fraka i żakietu. W tym wypadku właściwym wyborem są zegarki kieszonkowe na łańcuszku. Do garnituru i smokingu wybieramy tzw. garniturowce. Zegarki o prostej, minimalistycznej tarczy i płaskiej kopercie na czarnym pasku. W przypadku mniej formalnych garniturów możemy pozwolić sobie na trochę bardziej urozmaicony design naszego czasomierza. Natomiast kiedy celujemy w bardziej swobodny styl, to i nasze zegarki mogą (ale nie muszą) stawać się coraz bardziej ekstrawaganckie i wyposażone w dodatkowe funkcje.

Spinki do mankietów to bardzo ciekawy element męskiej biżuterii. W przypadku bardzo formalnych strojów są wręcz obowiązkowe. Oczywiście wtedy dominują raczej proste i stonowane modele, najczęściej srebrne lub złote, czasami ozdobione inkrustacją z drogich kamieni. W bardziej casualowych zestawach spinki mogą być znacznie bardziej urozmaicone. Począwszy od bardzo prostych węzełków po spinki odwołujące się np. do hobby posiadacza – żeglarskie, wędkarskie, zegarkowe, samochodowe itd. Wybór jest naprawdę bardzo szeroki.

Guziki jubilerskie zakłada się do koszuli frakowej i smokingowej. Wyglądają podobnie jak guziki do pościeli, z jednym “grzybkiem” mniejszej średnicy. Czasami można spotkać się z koszulami sprzedawanymi z takimi guzikami w komplecie, tyle, że wykonanymi z plastiku. Zakładanie ich to błąd. Guziki takie powinny być, jak już sama nazwa wskazuje, biżuterią z krwi i kości, czyli wykonaną ze szlachetnego metalu i kamienia. Zakłada się je tylko na bardzo formalne uroczystości.

Szpilki do krawatów i plastronów były kiedyś bardzo popularnym i stylowym dodatkiem. Później odeszły nieco w zapomnienie, jednak ostatnio powoli wracają do łask. I to mnie cieszy, ponieważ jest to piękna rzecz. Właściwie dobrana do krawata i okazji podkreśla gust, klasę oraz również status jej posiadacza. Po kolei – szpilki, a właściwie ich główki w postaci perły albo innego motywu, będą dobrze wyglądać niemal wyłącznie z krawatami bez wzorów. Również wybierając taką ozdobę należy zwrócić uwagę na szerokość krawata i średnicę główki szpilki. Im szerszy krawat, tym większa główka.

Nie jest to dodatek właściwy do stricte biznesowego stroju. Ale już na przyjęciu w zestawieniu z wieczorowym garniturem sprawdzi się znacznie lepiej. Pamiętajmy też, że niektóre krawaty mogą źle znosić przekłuwanie ich.

Wpinki do klap marynarek są bardzo ciekawym dodatkiem do mniej formalnych ubiorów. Mogą stanowić element stricte dekoracyjny, lub na przykład pełnić rolę identyfikacyjną. Czasami ta ostatnia jest wykorzystywana przez korporacje aby wręcz “oznakować” swojego pracownika (np logo firmy w klapie marynarki) i nie ma wiele wspólnego z elegancją czy dobrym stylem.

Sygnet bywa czasami dość problematycznym dodatkiem. Z jednej strony kojarzony jest z dystyngowaniem i klasą arystokracji i właściwym jej blichtrem i elegancją. Z drugiej, jest to pierścień zawładnięty przez wszelkiego rodzaju nowobogackich, niekoniecznie uczciwych obywateli o mentalności bazarowych cwaniaczków, których aspiracje do tzw. wyższych warstw znacznie wyprzedzają poziom kultury osobistej i obycia.

Klasyczny sygnet ma wyryty herb (rodowy lub osobisty) w postaci negatywu. Sygnet ma działać jak pieczęć, której znak będzie odciśnięty w wosku. Nie jest tak formalną ozdobą jak pierścień rodowy i może być noszony nawet w zestawach casualowych – oczywiście z zachowaniem dobrego smaku, natomiast nigdy z ubiorem o najwyższym stopniu formalności.

Obrączki to jedyna ozdoba palców, którą można nosić zawsze. Mowa rzecz jasna o obrączce ślubnej. Wynika to wprost z jej kulturowego kontekstu i znaczenia. I jako taka ozdoba jest praktycznie neutralna z punktu widzenia zestawiania jej z ubiorem o dowolnym stopniu formalności. Obrączka nie wywoła dysonansu ani w przypadku stroju galowego z frakiem na czele, ani z najbardziej luźnym i nieformalnym ubiorem casualowym.

Bransolety w ostatnich latach na dobre zagościły na nadgarstkach mężczyzn. Jest to oczywiście dodatek głównie każualowy, ale coraz częściej noszone są również w zestawach z garniturami biznesowymi. Mają nadawać poczucie większej swobody i nieco nonszalanckiego podejścia ich posiadacza. Umiejętnie dobrane rzeczywiście uatrakcyjniają wizerunek posiadacza.

Męska biżuteria
Męskie bransoletki stają się w ostatnich latach bardzo popularnym dodatkiem. Dwie pierwsze Thendhim, trzecia Dandy Your Self

Pierścienie

W nurcie klasycznej elegancji pierścienie można podzielić na dwie grupy – rodowe oraz stowarzyszeniowe. Te pierwsze eksponują rodowy herb posiadacza takiej ozdoby, często ryty w kamieniu. Jest to wtedy ozdoba o wysokim stopniu formalności, którą zakłada się na szczególne okazje, np. takie, gdzie obowiązuje strój bardzo formalny (black- i white-tie) i nie nadają się do noszenia z casualowymi zestawami.

Pierścienie stowarzyszeniowe mogą przybierać różne formy. Służą między innymi identyfikacji osób, które na przykład ukończyły tą samą uczelnię (takie pierścienie swoim absolwentom wydaje np. MIT), walczyły w tej samej kampanii (różne pierścienie weteranów), wyznają wspólne wartości (tzw. pierścienie czystości), albo lubują się w muzyce tego samego wykonawcy itd. Zależnie od organizacji wydającej takie pierścienie mogą trafiać w nurt mniej lub bardziej formalnych stylizacji.

Poza takimi formalnymi pierścieniami funkcjonuje cała masa zupełnie luźnych ozdób. Niektóre z nich mogą bardzo dobrze wpisać się w konkretny wizerunek ich posiadacza, ale raczej po stronie bardzo swobodnych stylizacji.

Łańcuszki i wisiorki. Łańcuch na męskiej szyi zawsze kojarzyć mi się będzie albo z raperem udającym gangstera albo chłopakami spod remizy albo innej dyskoteki usiłującymi oczarować swoimi wdziękami odpowiadającą im pod względem intelektualnym niewiastę. Niemniej jednak niektóre z nich, mniej nachalne w formie mogą być ciekawym uzupełnieniem luźnego, swobodnego stylu. Niejednokrotnie, jeśli stawiamy na wyraźnie militarne akcenty w garderobie mogą być dobrym i spójnym uzupełnieniem tegoż.