lato18

Lato w mieście

Podobno mamy lato. Niestety, słońca w ostatnim czasie jak na lekarstwo, za to deszcze częstotliwością i intensywnością przypominają tropikalne monsuny. Cóż, nic na to nie poradzimy. Żeby jednak przywołać bardziej letni klimat, na dzisiejszy wpis wybrałem mój typowo letni zestaw. Sesja zdjęciowa miała miejsce w pierwszej połowie czerwca, kiedy słońce świeciło bez skrępowania.

Zestaw na lato

W lecie w mojej garderobie dominują jasne kolory. Nic w tym dziwnego. Kiedy robi się gorąco zakładamy raczej jasne ubrania, lepiej odbijające palące promienie słońca. Jednym z moich ulubionych zestawów jest ten, który dzisiaj prezentuję na blogu. Z jednej strony jasna, prawie biała marynarka (pojawiła się już we wcześniejszym wpisie), kremowe chinosy i jasne, welurowe brogsy tworzą bardzo monochromatyczne, prawie mdłe zestawienie. Wystarczą jednak dwa dodatki, aby cały zestaw ożywić i nadać mu z jednej strony lekkości – gwarantowanej właśnie przez jasne spodnie, marynarkę i koszulę, a z drugiej kolorowe akcenty rozbijają monotonię i wprowadzają wesołe, wiosenno-letnie akcenty.

Uśmiech Kangura w pełnej krasie. W tle jego pan.

Uśmiech Kangura w pełnej krasie. W tle jego pan.

Jak ożywić takie raczej monochromatyczne zestawienie? Ja stawiam tu zwykle na błękitną, bawełnianą koszulę. Biała zaczyna się już za bardzo zlewać z resztą w jedną jasną plamę. Błękit nadaje wg. mnie świeżości i dobrze współgra z innymi elementami tej garderobianej układanki.

Dwa kolejne elementy ożywiające tą kolorystyczną monotonię to krawat i poszetka w raczej jaskrawych, wyrazistych kolorach. Uważam, że razem dobrze ze sobą współgrają.

I poszetka i krawat wykonane są z lnu, czyli typowo letniej tkaniny. W przypadku tej pierwszej, typowo lniana faktura jest zdecydowanie lepiej widoczna i ładnie łączy się z grubą strukturą bawełnianej marynarki. Przy okazji marynarki – na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie dość ciężkiej, grubej i poza kolorem, niezbyt adekwatnej na lato. Jednak brak podszewki bardzo pozytywnie wpływa na komfort noszenia, to raz, a dwa gruby splot okazuje się być wbrew pozorom dość przewiewny. W każdym razie, nie gotuję się nosząc na sobie tą marynarkę.

Ja ten zestaw lubię. Dla niektórych to prawie garnitur, ale jednocześnie wystarczająco luźny i wesoły, aby nawet w pracy nie zapomnieć, że jest lato i gdzieś za oknem świeci słońce 🙂

lato10

lato15lato19

lato12

lato2

Marynarka – Van Gils, Spodnie – Hampton Republic, Koszula – Wólczanka, Krawat – Biella, Poszetka – Poszetka, Buty – Salamander, Skarpetki – H&M

  • Świetne skarpetki 🙂 kocham takie akcenty – dla mojego stroju są odrobiną szaleństwa, niewielkim drobiazgiem który robi całą robotę 🙂 dzięki za inspirację!