Klasyczne obuwie na wiosnę i lato

Niedawno zacząłem przygotowywać listę nabytków ogólno-garderobioanych na najbliższy czas. Z tego przeglądania garderoby i kombinowania co by tu jeszcze dokupić i która rzecz ma wyższy priorytet urodziła się krótka lista butów. A kiedy zacząłem przeglądać oferty sklepów oferujących klasyczne obuwie, z listy zaczął się robić mały przegląd, który ostatecznie rozwinął się w ten wpis.

Jeszcze kilka lat temu klasyczne obuwie dla mężczyzn były rzadkością na rynku. Na szczęście sytuacja w tej materii uległa znaczącej poprawie i dzisiaj wybór takiego obuwia nie nastręcza już takich trudności jak dawniej. Wiosna zaczyna się zbliżać wielkimi krokami. Czas zacząć myśleć o zmianie ciężkiego, zimowego obuwia na rzecz lżejszego sortu, bardziej adekwatnego na ciepłe miesiące. A nawet jeśli mamy w naszej garderobie letnie i całosezonowe buty, to przecież nowa para nie zaszkodzi.

Monki

Wstyd powiedzieć, ale monków nie mam. I na nadchodzący sezon będą one moim obuwniczym celem zakupowym nr 1. Tak jak brogsy, tak i monki to jedne z bardziej uniwersalnych klasycznych butów, które sprawdzają się tak zimą jak i latem.

Klasyczne obuwie
Monki to jedne z najbardziej uniwersalnych butów. Od lewej Florsheim, Kiomi i Berwick.

Brogsy

Brogsy noszą miano najbardziej uniwersalnych wśród klasycznych butów. I jako takich – nigdy dość. Oczywiście, brązowe brogsy to podstawa stylu casual. Są efektowne i łatwo łączą się z różnymi tkaninami. Dadzą radę i z lekkimi chinosami i w towarzystwie ciężkich tweedów czy flanel. Nie będą razić w lecie ani w zimie. Po prostu uniwersalne i klasyczne buty.

Nie jest to dla mnie zakup pierwszej potrzeby, ale już od dość długiego czasu przymierzam się do tego, żeby sprawić sobie trochę bardziej ekstrawaganckie buty. Z jednej strony w klasycznej formie, a z drugiej wychodzące poza oklepaną paletę różnych odcieni brązu. Aktualnie z poniższego zdjęcia najbliżej mi do tych pierwszych, choć zielone również stanowią sporą pokusę.

Klasyczne obuwie
Klasyczne brogsy w mniej klasycznej odsłonie kolorystycznej: malinowo-camelowe oksfordy FS 270, oraz granatowe i zielone derby FS 290.

Espadryle – klasyczne szmaciaki

Kiedy przyjdzie dzień, w którym słoneczko naprawdę da gazu, a dodatkowo okoliczności nie będą wymuszały na nas sztywnego dress-codu, espadryle będą nabytkiem w sam raz. Świetnie łączą się z luźnymi, lnianymi spodniami i będą dobrym wyborem do większości swobodnych, letnich, wakacyjnych stylizacji. Dzięki podeszwie wykonanej przede wszystkim z jutowego sznurka oraz płóciennej cholewce są bardzo przewiewne. Minusem jest niska trwałość, więc espadryli kosztujących więcej niż 150 zł moim zdaniem nie warto kupować. Espadryle też fatalnie znoszą wilgoć. Bardzo duży wybór espadryli w rozsądnych cenach można znaleźć tu.

Klasyczne obuwie
Espadryle hiszpańskiej formy Diegos.

Mokasyny

Mokasyny, a w zasadzie loafersy, których jest kilka typów, to chyba jedno z najbardziej kontrowersyjnych rodzajów obuwia. Z jednej strony należą do absolutnej klasyki, z drugiej, mają przypiętą łatkę jarmarczno-remizowej, cwaniackiej “elegancji” spod szyldu Disco Polo. Na całe szczęście ostatnimi czasy udaje się je trochę oderwać od tych skojarzeń.

Trzy podstawowe typy mokasynów to penny loafers, tassel loafers oraz drive mocks. Te ostatnie stoją najniżej w hierarchii elegancji wśród mokasynów, ale jednocześnie są chyba najwygodniejsze i najpopularniejsze.

Z mojej perspektywy za nimi przemawia wygoda i lekkość. Niektóre rodzaje dobrze łączą się nawet z bardziej formalnymi ubiorami, jak garnitur. W lecie w skład mojej garderoby wchodzą drive-mocksy. Na razie nowych nabytków w tej kategorii nie planuję, ale w zestawieniu dla porządku zamieszczam:)

Klasyczne obuwie
Mokasyny to klasyczne letnie obuwie. Od lewej penny loafers (Berwick), drive mocks (Crownhill) i tassel loafers (Berwick)

Boat shoes

To chyba jedne z najbardziej letnich, obok espadryli, rodzaj obuwia. Nie ma siły, nawet nie znając ich nazwy (boat shoes) od razu kojarzą się z marynarzami i żeglarską, sportową elegancją i klasyką. Boat shoes są na mojej liście zakupowej na ten sezon numerem dwa.

Klasyczne obuwie
Bury żeglarskie. Od lewej Nord, Nord i Sebago

 

W zestawieniu pomijam tenisówki i buty typowo sportowe, choć jest to bez wątpienia typowo letnie obuwie. A Wy? Macie już wszystko skompletowane, czy też czeka Was uzupełnianie wiosenno-letniej garderoby?