Wąż i krokodyl jeszcze w swoich skórach.

Ekskluzywna moda, czyli krwawy fashion

Parę tygodni temu prowadziłem szkolenie dla grupy celników poświęcone odróżnianiu trofeów myśliwskich pozyskanych (ładny eufemizm) z gatunków objętych tzw. konwencją waszyngtońską (CITES). Przygotowując się do tego wydarzenia dokonałem trochę głębszych poszukiwań niż tylko ograniczonych do informacji o trofeach myśliwskich i odświeżyłem nieco swoje informacje na temat nielegalnego handlu zagrożonymi gatunkami. Jakiś czas później natrafiłem na blog prezentujący galanterię skórzaną – w tym również wykonaną ze skór egzotycznych zwierząt co skłoniło mnie do napisania tego postu. Ekskluzywna moda ma swoje drugie odbicie.

Skóra, czyli elegancja

Skórzana galanteria, buty i niektóre dodatki uchodzą za jedną ze składowych esencji elegancji. Można dyskutować nad etycznymi kwestiami związanymi ze skórzanymi wyrobami. Zawsze skórzany pasek, buty, portfel i tak dalej to zabite zwierzę – zwykle krowa lub świnia, czasami owca albo inne. Najczęściej przy okazji pozyskiwania mięsa. Nie będę tu zajmował się tą stroną wyrobów skórzanych. Sam też doceniam trwałość i komfort jakie zapewniają skórzane buty, paski czy rękawiczki. Jest jednak inne oblicze galanteryjnej próżności i ekskluzywnej mody.

Skóra, czyli duży biznes

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że handel dzikimi zwierzętami i ich częściami (skóry, zęby, “medykamenty” etc.) jest trzecim co do zyskowności nielegalnym procederem w skali globalnej – po narkotykach i handlu bronią. Pogoń za efektownymi futrami, torebkami czy butami ze skóry egzotycznych zwierząt doprowadziła wiele gatunków na skraj wymarcia. Ba! To popyt na futra, skóry i inne wyroby doprowadził do wytępienia na przykład krowy morskiej (bliska krewna syren), kwaggi (zebra), wizona morskiego (łasicowate). Pęd za kością słoniową sprawił, że dla chęci pozyskania słoniowych siekaczy prawie wybito te zwierzęta, futra i tłuszcz fok okazały się ich przekleństwem. Przykłady można niestety mnożyć.

W modowym biznesie teoretycznie wszystko jest legalne, ponieważ legalność potwierdzają faktury, certyfikaty CITES i różne inne papierki. Tyle, że często papierki sobie a rzeczywistość sobie… Po prostu liczba legalnie pozyskanych na przykład pytonów ni jak ma się do liczby “legalnych” skór przetwarzanych na wyroby galanteryjne. Tych drugich jest około 10 razy więcej – cudowne rozmnożenie?

Budzący strach symbol elegancji?

Węże u większości ludzi nie budzą szczególnej sympatii, wręcz przeciwnie. To zwierzęta, które choć najczęściej zupełnie niegroźne dla ludzi, budzą największy strach. Sytuacja zmienia się, kiedy okropny wąż zostaje przerobiony na torebkę, buty albo pasek do spodni. Wtedy staje się “eleganckim” dodatkiem podkreślającym prestiż i status.

Głównymi eksporterami skór węży są kraje południowej i południowo-wschodniej Azji: Birma, Wietnam i Laos. Roczny eksport skór z tych państw przekracza pół miliona egzemplarzy. Są to głownie węże o długości od 3 do 5 metrów długości, bo takie są najbardziej cenione przez europejskich producentów. Na nieszczęście są to również zwykle dojrzałe samice i największe samce, czyli z ekologicznego punktu widzenia, osobniki najcenniejsze dla przetrwania populacji.

Szacuje się, że nawet 90% skór egzotycznych zwierząt wykorzystywana przez przemysł galanteryjny pochodzi z nielegalnego odłowu. Po prostu węże trudno hodować na dużą skalę. Inaczej niż na przykład krokodyle czy strusie, które kilka dekad temu również padały regularnie ofiarami kłusowników ze względu na zapotrzebowanie na ich skóry. Dzisiaj, hodowle fermowe praktycznie wysyciły zapotrzebowanie rynku na ich skóry i wyeliminowały kłusownictwo.

Bardzo często nielegalny i niekontrolowany proceder pozyskiwania skór łączy się ze szczególnie okrutnym traktowaniem zabijanych zwierząt. Bardzo często pytony są skórowane żywcem – napompowane sprężonym powietrzem lub wodą zawieszane są na hakach i obdzierane ze skóry. Ze tego względu szwajcarski parlament wydał zakaz importu wyrobów ze skór pytonów pochodzących z Indonezji.

Nie tylko gady

Inne gatunki, których skóry są wykorzystywane do produkcji ekskluzywnych butów, pasków, portfeli, torebek i tak dalej to między innymi rekiny i płaszczki (55% znanych nauce gatunków zostało uznane przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody IUCN,  za zagrożone lub na granicy zagrożenia; pozostałe 45% ma status “data deficient” co oznacza, że nie ma wystarczających danych do oceny statusu populacji), słonie, antylopy, niektóre łasicowate i wiele innych.

Potencjalny kłopot?

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż posiadanie wyrobów ze zwierząt (i roślin) objętych Konwencją CITES pociąga za sobą również konieczność posiadania dokumentów potwierdzających ich legalność. Na przykład szczęśliwy posiadacz butów ze skóry pytona może zostać poproszony o pokazanie takich dokumentów przez celnika przy okazji przekraczania granicy. Podejrzane buty mogą zostać zarekwirowane do czasu wyjaśnienia sytuacji. W przypadku nieudokumentowania ich legalności sprawa może zakończyć się przed sądem. (Powyższy przykład to prawdziwa historia.) Zresztą na wielu międzynarodowych lotniskach (również na warszawskim Okęciu) są wystawione stałe ekspozycje ze skonfiskowanymi pamiątkami z wakacji, którym nie towarzyszyły właściwe dokumenty. Warto prosić się o kłopoty?

 

Nasza odpowiedzialność

Szukając eleganckich dodatków generujemy ciągły popyt na takie akcesoria. Każdy z nas powinien sam odpowiedzieć na pytanie, czy naprawdę jesteśmy tacy mali? Czy musimy w ten sposób dokarmiać ego i podkreślać swój status materialny? Człowiek z klasą powinien poradzić sobie bez takich “ozdobników”.