Dobre, męskie buty są podstawą garderoby każdego stylowego mężczyzny.

Przemiana #6- Jak wybrać dobre buty?

Sensowna budowa czegokolwiek zawsze zaczyna się od podstaw. W przypadku garderoby, trudno o bardziej podstawowy element niż dobre buty. Tak jak pisałem już wcześniej, kiepskie i zaniedbane obuwie może zrujnować efekt najlepszego garnituru. Dobre i zadbane uratuje niejedną nietrafioną stylizację. Dlatego warto postarać się, aby w naszej garderobie pojawiły się naprawdę dobre buty.

Jakie rodzaje butów powinniśmy mieć?

Siła męskiego obuwia tkwi w prostocie i wyrafinowaniu. W eleganckich i każualowych stylizacjach dominuje kilka rodzajów butów. W dodatku propozycje projektantów znajdujące uznanie stylowych mężczyzn są zwykle do siebie bardzo podobne – po prostu my mężczyźni, w przeciwieństwie do chłopców, lubimy sprawdzone i przetestowane wzory. Nasze gusta w tym względzie nie zmieniają się z sezonu na sezon, ku rozpaczy producentów masówki. Jak mawiał Yve Saint Laurente:

moda przemija, styl jest wieczny.

Tak więc przechodząc do rzeczy. W naszej garderobie muszą znaleźć się takie buty jak:

  • czarne oksfordy – czyli oficjalne obuwie do formalnego garnituru. Bez udziwnień, maksymalnie proste. Wypastowane na wysoki połysk. Najlepiej na skórzanej podeszwie.
  • derby – w kolorach przez nas lubianych i w wykończeniu z ozdobnym dziurkowaniem (brogs) lub bez – w zależności od upodobań. To najbardziej uniwersalne ze stylowych butów. Będą występować zarówno w codziennych każualowych zestawach jak i razem z dziennym, nieformalnym garniturem. Moim zdaniem absolutne minimum to dwie pary (niekoniecznie identyczne) takich butów – dlaczego, o tym niżej.
  • Sztyblety lub trzewiki – czyli obuwie sięgające za kostkę. Nieocenione w chłodniejszych porach roku.

Powyższa krótka lista to zestaw obowiązkowy. Czyli należy się oswoić z myślą o uzupełnieniu (o ile są takie braki) naszej garderoby o przynajmniej cztery pary butów. Derby będą obuwiem codziennego użytku, formalne oksfordy w większości przypadków okazjonalnym, sztyblety i trzewiki sezonowym. Co warto mieć poza nimi?

  • derby, brogsy i oksfordy w większej liczbie 🙂 – czyli inne warianty materiałowe: skóra licowa to podstawa, ale są jeszcze welury i nubuki. A poza brązem i czernią może warto zainteresować się koniakowymi, wiśniowymi czy jeszcze innymi kolorami.
  • monki – buty zapinane na klamry (zwykle dwie, czasami jedną). Wzorowane na obuwiu noszonym kiedyś głównie przez mnichów i stąd ich nazwa – monki.
  • lotniki – buty z jednolitą cholewką. Znajdują się na tym samym poziomie formalności co klasyczne oksfordy i mogą stanowić dla nich alternatywę.
  • mokasyny – lekkie obuwie na lato. Sprawdzą się na przykład z lekkim, lnianym garniturem. W zasadzie w lecie, wszędzie tam, gdzie nie wypada paradować w sandałach (czyli poza urlopem zawsze) będzie to obuwie podstawowe.
  • Czarne lakierki – jeżeli trafia się nam okazja aby założyć smoking, będzie to właściwy wybór.

Dobre buty, czyli jakie?

Niestety, największym minusem dobrych butów jest ich cena. Nie da się (i absolutnie nie warto!) oszczędzać na jakości tego elementu garderoby. To właśnie obuwie najdobitniej pokazuje, że inwestycja w jakość jest opłacalna i przekłada się na konkretne oszczędności. Oczywiście, da się kupić buty za 150 zł. Tylko, że jakość wykonania będzie słaba. Materiały będą kiepskie. Komfort noszenia dramatyczny. Po jednym sezonie użytkowania, nawet jeśli będziemy o takie buty dbać, to wylądują na śmietniku, a my ruszymy wydać następne 150 zł.

Po pierwsze dobre buty wykonane są ze skóry i nie ma tu miejsca na kompromis (może poza podeszwą). Niestety żadne skóropodobne wynalazki nie dadzą rady zastąpić tego naturalnego surowca. Ani pod względem trwałości, ani pod względem estetyki, ani pod względem komfortu użytkowania. Skóra z której wykonane są buty musi być naprawdę wysokiej jakości, co wpływa na końcową cenę. Nikt nie sprzeda producentowi dobrego materiału za grosze. Do manufaktur wytwarzających masowo obuwie, tnących koszty na każdym możliwym etapie produkcji trafia surowiec gorszego sortu. Czasami nawet nie skóra jako taka, ale produkt powstały ze zmielenia skórzanych ścinków i zmieszania tego miału z klejem… W efekcie taka “skóra” nie ma ani wytrzymałości ani nie “oddycha” jak prawdziwa.

Po drugie, dobre buty szyje się ręcznie. Nie klei, tylko szyje (ewentualnie kołkuje). Dobry rzemieślnik jest w cenie, co podraża cenę produktu, ale podnosi też jego jakość. Tam, gdzie odbywa się produkcja masowa, nie ma miejsca (ani czasu) na pracę prawdziwych rzemieślników – artystów. Na powstanie dobrego obuwia potrzeba wielu dni dokładnej, precyzyjnej pracy i czasu na ułożenie się skóry i szwów.

Podsumowując – dobre męskie buty to wyrób ręczny, szyty z naturalnej, wysokiej jakości skóry.

Ile i dlaczego tak drogo?

Cenowo, średnia półka zaczyna się zwykle w przedziale od 400 do 800-1000 złotych. Wyższa i bardziej dopieszczona kategoria to wydatek powyżej tysiąca złotych. Najbardziej ekskluzywne, szyte przez największych mistrzów rzemiosła buty mogą kosztować i kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy. Na całe szczęście nawet dobre buty też są objęte czasami systemami promocji i wyprzedaży i przy odrobinie szczęścia i cierpliwości można nabyć porządne obuwie w bardziej przyjaznej cenie.

Jest też druga, lepsza strona kwoty, którą trzeba ulokować w obuwiu. Dobre buty to komfort noszenia. Nawet nierozchodzone nie gniotą tak strasznie, nie obcierają i nie męczą stopy. Po prostu są wygodne. Poza tym, poprawnie wykonane buty z dobrej skóry, o które właściwie dbamy służą latami. Normalnie użytkowany but szyty w technologii ramowej wytrzyma dziesięć-dwadzieścia lat. A bywa, że i znacznie dłużej. Objęty jest też wieloletnią gwarancją, czasami nawet dożywotnią. Jeśli teraz porównamy to z wytrzymałością taniego obuwia oscylującą w okolicach jednego roku, to jednak dobre buty nie są aż tak drogie…

Jak dbać o buty?

Jak wspomniałem przy okazji derbów, buty codzienne należy mieć w miarę możliwości zdublowane. Po prostu, po kilku-kilkunasto godzinnym użytkowaniu obuwie musi odpocząć. Najlepiej jeśli będzie to nawet 48 godzin przerwy, ale i jedna doba też wystarczy.

Prawidła

Buty po zdjęciu ze stopy powinny zostać wypełnione drewnianymi prawidłami. Najlepiej cedrowymi lub bukowymi, ponieważ mają znakomite właściwości antybakteryjne. Drewno pozwoli szybciej osuszyć wnętrze buta (stopa się poci), dzięki czemu nie nabierze on charakterystycznego zapaszku. Poza tym, skóra buta, narażona w ciągu dnia na skręcenia, naprężenia, zaginanie – czyli normalne obciążenia w czasie chodzenia, rozciągnięta na prawidle odzyska kształt i sprężystość.

Butów, które uległy mocnemu przemoczeniu (deszcz) w żadnym wypadku nie suszymy kładąc je na kaloryferze czy innym źródle ciepła! W takim wypadku należy je wypełnić zmiętą gazetą (lub innym kiepskiej jakości papierem), która szybko chłonie wilgoć i co jakiś czas wymieniać na suchą. Po paru godzinach papier można zastąpić prawidłem.

Kosmetyki

Mając dobre buty warto zainwestować w dobre kosmetyki. Zestaw minimum to mydło do skóry, tłuszcz do skór oraz pasta do butów. Intensywnie używane buty warto pastować co 2-3 użycia. Nie chodzi tu o żmudne polerowanie na lustro, tylko nałożenie jednej warstwy dobrej pasty. Za to przynajmniej dwa razy do roku warto butom zaaplikować pełen serwis. Czyli wymycie mydłem do skór, zaimpregnowanie tłuszczem i solidne, rzetelne wypastowanie. W przypadku przytrafienia się większych zabrudzeń czy przemoczenia stan obuwia poprawiamy poprzez pełen cykl czyszczenia i impregnacji.

Poza tym, po każdym założeniu buty czyścimy szczotką z naturalnego włosia i usuwamy piasek i kurz, który się na nich osadza. Zwłaszcza na podeszwie. Drobiny piasku mogą porysować powierzchnię skóry, pomijając już całkiem oczywistą kwestię zachowania czystości.

Pozostałe wpisy z tej serii: Decyzja, Nowa garderoba, Jak od razu poprawić styl, Dlaczego secondhand, Jak nie secondhand to co?

  • Anna

    Nie do końca rozumiem logikę dzielenia osobników płci męskiej na “chłopców” i “mężczyzn” na podstawie kroju wybieranych przez nich butów czy kurtek. Zawsze wydawało mi się, że o męskości świadczą zgoła inne rzeczy…

    • Męski Pub

      Ależ nie! Najważniejsze są kurtki, buty i poczucie humoru…