5 noworocznych postanowień

5 noworocznych postanowień

Moje 5 noworocznych postanowień nie będzie należało do tych typowych. Myślę, że gdyby uporządkować najpopularniejsze noworoczne postanowienia, to w ścisłej czołówce znalazłyby się takie jak zacznę ćwiczyć, będę czytać więcej książek albo rzucę palenie. Żadne z nich nie znajdzie się wśród moich postanowień, ponieważ książki czytam od zawsze, ruchu zażywam całkiem dużo, a palenia nie rzucę (bo nie palę ;). Za to mam kilka innych, zarówno tych blogowych jak i ogólno-życiowych. A że z postanowieniami noworocznymi bywa różnie, mam też sposób, aby tym razem nie pogubiły się gdzieś po drodze. Oto moich 5 noworocznych postanowień na 2018 rok!

Regularność wpisów

Chociaż pomysłów na kolejne wpisy mi nie brakuje, to zbyt często trafiają mi się przestoje i Męski Pub zaczyna wiać pustkami. Utrzymanie rytmu wpisowego to mój najważniejszy blogowy cel na 2018 rok.

Porządek

Jestem strasznym bałaganiarzem. W zasadzie porządek udaje mi się utrzymywać tylko w trzech sektorach: gitarowym, literaturowym i ubraniowym. Cała reszta jest pogrążona w jednym wielkim chaosie, który robi się sam i to nie wiadomo kiedy i jak. Jednak to, że mimo wszystko jestem w stanie wszystkie swoje gitarowe zabawki, kable, wzmacniacz i same gitary jakoś okiełznać i trzymać w ryzach i na swoim miejscu, tak samo jak książki i literaturę naukową czy ubrania pozwala żywić maleńką iskierkę nadziei, że uda się to rozszerzyć na całą resztę. Z drugiej strony, przez lata mi się nie udało i hasło “porządek” jest moim jedynym noworocznym postanowieniem, które postanawiam co roku:)

Uporządkować budżet

Zwykle nie miałem problemu z utrzymaniem się w budżetowych ryzach. Jednak seria różnych wydarzeń z ostatnich dwóch lat sprawiła, że coś wymknęło mi się spod kontroli. Zarówno w kategorii “grubych” jak i drobniejszych wydatków. A jednocześnie wiem, że czekają mnie spore inwestycje w nadchodzącym roku i jest to najlepszy moment na okiełznanie wydatków, którym pozwoliłem wymknąć się spod kontroli. Bardzo inspirującym i motywującym miejscem z licznymi cennymi wskazówkami jest blog Michała Szafrańskiego Jak oszczędzać pieniądze. Jeśli jeszcze nie znacie to polecam! Ja w każdym razie mam już przygotowany wielki arkusz kalkulacyjny do przeanalizowania moich przychodów i wydatków i od 1 stycznia będę go dzielnie wypełniać. Trochę strach, co mi wyjdzie 🙂

Dokończyć wszystkie rozpoczęte projekty

Nie dawno dokonałem przeglądu swoich rozpoczętych, niezakończonych i zawieszonych projektów badawczych. I jest tego baaaardzo dużo. O wiele za dużo, biorąc pod uwagę, że mam w głowie całe stado nowych pomysłów, ale postanowiłem ich nie realizować, dopóki nie zamknę tych już rozgrzebanych. W każdym razie hierarchię i kolejność projektów do pozamykania mam już ustaloną i mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach będę mógł je sukcesywnie wykreślać z listy niezakończonych.

Żyć tak, by nie marnować życia!

Niby proste. Ale ważne. Czas jaki mamy do dyspozycji tu, na Ziemi, jest dość ograniczony. To tylko kilkadziesiąt lat. I dla tego warto żyć tak, żeby każdy dzień wykorzystywać jak najlepiej. Jest tyle miejsc wartych zobaczenia, tyle książek wartych przeczytania, tylu ludzi wartych poznania! I to też jest jedno z moich corocznych postanowień, choć akurat to uważam, że co roku udaje mi się bardziej spełniać niż nie spełniać. I tego też życzę wszystkich Wam!

Jak sprawić aby na samych postanowieniach nie skończyć

No właśnie… Po pierwsze i najważniejsze, trzeba zacząć te obietnice realizować. Już teraz i zaraz. Jeśli powiesimy sobie nad łóżkiem kartkę z napisem “od jutra zacznę ćwiczyć” co codziennie rano będziemy widzieli komunikat, że ćwiczenia zaczynamy jutro. Owo jutro następnego dnia stanie się “dzisiaj”, ale kartka dalej będzie nam mówić “od jutra…”. Więc – zaczynamy od dzisiaj.

Przygotujmy plan, listę rzeczy, które muszą być robione aby nasze postanowienia były spełnione. Taki check-list. Jeśli nie jesteśmy sami w sobie wystarczająco zorganizowani (ja czasami nie jestem), to jest to bardzo pomocne narzędzie – tylko trzeba z niego konsekwentnie i codziennie korzystać. Inaczej nie zadziała. Ja mam już przygotowaną listę projektów do dokończenia a pierwszy z nich jest rozpisany na konkretne zadania. Trochę czasu mi to zajęło, ale za to wiem, do kiedy się z tym uporam i ile czasu muszę mu codziennie poświęcić. Podobnie w kwestii wspomnianego wyżej budżetu. U mnie, takie planowanie działa i lista codziennych rzeczy “do odhaczenia” bardzo mi pomaga w okiełznaniu mojego roztrzepania.

Ja, żeby się dodatkowo zmotywować, postanowiłem swoją listę 5 noworocznych postanowień ogłosić. Tak, za pośrednictwem tego wpisu;) Będę musiał je zrealizować, żeby za rok nie było mi wstyd, że zostały niespełnione;)

Ale najważniejsze w tych postanowieniach jest tak naprawdę to, żeby naprawdę chcieć je zrealizować. Bez tego ani rusz!

Do zobaczenia i przeczytania w 2018 roku!